facebook

W artykule znajdziesz:

    Czego nie wolno robić w windykacji? Zasady zgodnej z prawem windykacji długów

      06-12-2019

    Kluczem do skutecznej windykacji jest działanie zgodne z prawem. Mimo że niektóre sytuacje mogą być bardzo stresujące, wierzyciele muszą trzymać nerwy na wodzy. Czego nie wolno robić w windykacji, aby nie narazić się na odpowiedzialność karną, cywilną i straty wizerunkowe? Wyjaśniamy na konkretnych przykładach.

    Czego nie wolno robić w windykacji - zasady zgodnej z prawem windykacji długów

    1. Nie groź dłużnikowi ani nie zastraszaj go

    Fakt, że nie masz prawa nikomu grozić, jest pewnie dla Ciebie oczywisty. Przestępstwo to określone jest w art. 190 kodeksu karnego [Dz.U. 1997 Nr 88 poz. 553]. Zgodnie z nim, karalna jest każda groźba, która wzbudza uzasadnioną obawę, że zostanie spełniona. Chociaż w przypadku wyjątkowo uporczywych dłużników czasem ciężko powstrzymać emocje, jest to bezwzględnie konieczne.

    To, że ktoś jest Ci coś dłużny, nie legalizuje gróźb ani zastraszania.

    Zgodnie z przywołanym już art. 190 kodeksu karnego, kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

    Ponadto, art. 191 kodeksu karnego stanowi, że kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3, a jeśli sprawca działa w sposób określony w § 1 w celu wymuszenia zwrotu wierzytelności, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Oba powyższe przepisy mogą mieć zastosowanie do wierzycieli.

    Nie możesz więc bezkarnie grozić dłużnikowi, że jeśli nie spłaci długu np. zrobisz krzywdę jemu lub jego rodzinie, spalisz jego dom czy zaszkodzisz firmie. Nie należy również stosować mniej dosłownych gróźb, takich jak „ja Ci pokażę”, „sam wymierzę sprawiedliwość”, „zobaczysz, co będzie, jeśli nie spłacisz długu” itp. Mamy nadzieję, że jest to dla Ciebie w pełni zrozumiałe.

    Pamiętaj, że karalność groźby zależy od tego, czy osoba, której grożono, odczuła niebezpieczeństwo.

    Fakt, czy grożący faktycznie miał zamiar swoją groźbę spełnić, jest zupełnie bez znaczenia. Liczy się sam fakt wystosowania groźby wobec dłużnika.

    Należy również wyraźnie podkreślić, że czym innym jest grożenie dłużnikowi np. pobiciem czy zniszczeniem mienia, a czym innym - uprzedzenie o możliwości skierowania sprawy na drogę sądową w razie dalszego uchylania się od zapłaty. Do tego drugiego masz absolutne prawo.

    Warto również dodać, że groźby skierowane w stronę dłużnika nie tylko narażają Cię na odpowiedzialność karną, ale również negatywnie wpływają na wizerunek Twój i firmy. Przedsiębiorcom, którzy nie potrafią utrzymać nerwów na wodzy, znacznie trudniej znaleźć rzetelnych partnerów biznesowych.

     

    2. Nie ubliżaj dłużnikowi - uważaj na słowa

    Doskonale rozumiemy łatwo jest się zdenerwować, gdy dłużnik po raz setny obiecuje, że zapłaci. Równie emocjonalne reakcje mogą wywoływać przypadki, w których dłużnik wprost mówi, że płacić nie ma zamiaru. Podstawą skutecznej windykacji jest jednak profesjonalizm. Za wszelką cenę należy zachować zimną krew i pod żadnym pozorem nie ubliżać dłużnikowi.

    Obrażanie dłużnika poprzez nazwanie go np. oszustem czy złodziejem może wypełniać znamiona przestępstwa zniewagi lub zniesławienia. Dodatkowo ochronę dóbr osobistych, w tym godności czy dobrego imienia, przewiduje również kodeks cywilny.

    Przestępstwo zniewagi uregulowane jest w art. 216 kodeksu karnego, a zniesławienia - w art. 212 w.w. ustawy. Art. 216 stanowi, że kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. Przepis mówiący o zniesławieniu, czyli art. 212 kodeksu karnego, stanowi natomiast m.in., że kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

    W skrócie, różnica pomiędzy zniewagą a zniesławieniem, polega na tym, że zniesławienie prowadzi do poniżenia dłużnika w opinii publicznej. Zniewaga godzi natomiast w wewnętrzną cześć osoby i jej przeświadczenie o własnej wartości. Znieważyć można tylko osobę fizyczną, a nie np. spółkę.

    W kontekście zniewagi i zniesławienia warto również wspomnieć o social mediach i komunikatorach internetowych. Przez Internet bardzo łatwo jest dać ponieść się emocjom. Napisanie jednego komentarza to przecież dosłownie minuta.

    Konsekwencje i straty wizerunkowe mogą być poważniejsze, gdy ubliżasz dłużnikowi w social mediach. Nawet jeśli ochłoniesz i usuniesz komentarz czy post, nie oznacza to, że ktoś już nie zrobił np. print screena i nie dysponuje konkretnym dowodem...

    Najlepiej więc w ogóle nie angażować social mediów do procesu windykacji i nie ryzykować, że któregoś dnia poniosą Cię emocje. Do windykacji online służą specjalne systemy, takie jak Vindicat.pl. Szerzej o niebezpieczeństwach związanych z próbami odzyskiwania należności przez Internet, pisaliśmy w artykule Windykacja należności w social media, czyli jak odzyskać pieniądze przez Internet.

    Przykład:
    Pan Jan, prowadzący hurtownie budowlaną, jest wierzycielem Pani Grażyny. Pani Grażyna prowadzi firmę, wykonującą drobne prace remontowe. Jakiś czas temu zakupiła w hurtowni pana Jana artykuły o łącznej wartości 6 000 zł. Niestety nie uregulowała płatności. Pan jak wielokrotnie upominał się o należność, a Pani Grażyna wiele razy obiecywała, że zapłaci. Mówiła, że już siada do komputera, że już robi przelew, że właśnie zapłaciła... W końcu kontakt z Panią Grażyną się urwał. Pan Jan bardzo się zdenerwował, gdy po raz kolejny nie odebrała od niego telefonu. Nagrał się więc na jej automatyczną sekretarkę, mówiąc, że ma już dość obietnic i że zaraz pójdzie i spali tę jej „głupią budę”. Groźbę tę w trakcie nagrania powtórzył trzykrotnie. Napisał również na swoim profilu na Facebooku, że uważa Panią Grażynę za podłą oszustkę i odradza współpracę z nią. Pani Grażyna po odsłuchaniu wiadomości poważnie się przestraszyła. Wiedziała, jak wiele razy Pan Jan próbował się z nią skontaktować i jak uporczywie próbował odzyskać należność. Podejrzewała więc, że jest naprawdę zdenerwowany. Dodatkowo w toku współpracy zauważyła, że jest porywczą osobą. Postanowiła złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Czy słusznie?

    W tym przypadku złożenie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa byłoby uzasadnione. Pan Jan nazwał Panią Grażynę „podłą oszustką” na Facebooku. Wypełnia to znamiona przestępstwa zniesławienia, opisanego w art. 212 kodeksu karnego. Dodatkowo groził Pani Grażynie podpaleniem. Jest to groźba, penalizowana w art. 180 kodeksu karnego. Nie ma tu znaczenia fakt, czy Pan Jan naprawdę miał zamiar zrealizować groźbę.

    3. Nie bądź stalkerem - nie nękaj dłużnika

    Oczywistym celem windykacji jest odzyskanie należności. Nie oznacza to jednak, że cel uświęca środki. O ile regularne przypominanie dłużnikowi, że powinien zapłacić, jest jak najbardziej zgodne z prawem, o tyle wielokrotnie dzwonienie do niego jednego dnia lub nachodzenie go w domu - niekoniecznie.

    Uporczywe nękanie dłużnika (stalking) jest karalne. Zgodnie z art. 190a kodeksu karnego, kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

    Granica pomiędzy zachowaniami, które można uznać za stalking, a tymi całkowicie legalnymi, jest płynna. Do praktyk, których nie należy stosować, z pewnością należą „metody” takie jak telefonowanie do dłużnika w nocy, nachodzenie go w domu bez jego zgody czy wypytywanie o sytuację finansową dłużnika jego bliskich czy współpracowników.

    Wierzyciel może natomiast:

    • wysyłać sms-y/e-maile przypominające o konieczności zapłaty;
    • upominać się o pieniądze telefonicznie;
    • monitować dłużnika pisemnie.

    Wszystko to w rozsądnych odstępach czasowych. Do dłużnika można dzwonić kilka razy w tygodniu, ale dzwonienie kilka razy dziennie, połączone z równoczesną wysyłką SMS’ów czy e-maili, mogłoby być uznane za stalking.

    Warto również dodać, że samo zjawienie się pod drzwiami dłużnika jest zasadniczo legalne. Wierzyciel nie może natomiast bez zgody dłużnika wtargnąć do jego mieszkania i tam dopominać się o pieniądze. Prawo wejścia do prywatnego mieszkania i zajęcia dóbr materialnych przysługuje jedynie komornikowi dysponującemu tytułem wykonawczym. Za stalking mogłoby być uznane także np. uporczywe oczekiwanie na dłużnika pod jego blokiem czy wypytywanie o niego osób z najbliższego otoczenia.

    Uważaj na nierzetelne firmy windykacyjne

    Opisane powyżej praktyki dotyczą nie tylko wierzycieli, ale również - a może przede wszystkim - firm windykacyjnych. Prawa wierzyciela i firm windykacyjnych są takie same, jednak nierzadko podmioty profesjonalne pozwalają sobie na znacznie więcej niż wierzyciele.

    Zwykle to właśnie firmy windykacyjne dopuszczają się nielegalnych praktyk.

    Windykator nie może oczywiście dopuszczać się wobec dłużnika czynności opisanych powyżej, czyli gróźb, zniewagi lub zniesławienia oraz szeroko rozumianego stalkingu. Nierzadko windykatorzy posuwają się jednak jeszcze dalej i grożą dłużnikowi wprost np. zajęciem jego majątku, co oczywiście w ogóle nie należy do ich kompetencji.

    Warto więc wiedzieć, że oprócz w.w. czynności, windykatorzy nie mogą również:

    • Doliczać do długu dodatkowych kwot;
    • Zmuszać dłużnika do wyjawienia majątku, jak również - grozić jego zajęciem (takie kompetencje ma tylko komornik);
    • Nachodzić dłużnika w miejscu pracy czy mieszkaniu, jak również wypytywać o niego np. jego bliskich czy współpracowników;
    • Ujawniać informacji o długu osobom postronnym;
    • Naruszać nietykalności cielesnej dłużnika, poprzez np. dotykanie go, zagradzanie drogi itp.

    Jeżeli windykator łamie prawo, dłużnik może złożyć skargę do Komisji Nadzoru Finansowego. Może także zaskarżyć windykatora do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

    Jeśli więc rozważasz odzyskiwanie należności przy pomocy firmy windykacyjnej, solidnie przyłóż się do jej wyboru. O tym, jak wybrać firmę windykacyjną i nie żałować, pisaliśmy w artykule Jak wybrać dobrą firmę windykacyjną?

    Na szczęście w dzisiejszych czasach korzystanie z usług firmy windykacyjnej nie jest koniecznością. Wierzyciel ma do wyboru więcej opcji, dzięki którym nie narazi swojej reputacji ani relacji z dłużnikiem. Równie dobre efekty - a wielu przypadkach nawet lepsze - może przynieść samodzielna windykacja online.

     

    Samodzielna windykacja online - skuteczne i w pełni legalne rozwiązanie

    Efektywnym i prostym w obsłudze narzędziem, które ułatwi Ci odzyskiwanie należności od uporczywych dłużników, jest system do monitoringu należności i samodzielnej windykacji online Vindicat.pl. Jeśli obawiasz się, że w trakcie windykacji poniosą Cię emocje lub po prostu - potrzebujesz profesjonalnego wsparcia w rozsądnej cenie, to rozwiązanie dla Ciebie.

    Windykacja online odbywa się przy pomocy specjalnego systemu. Po założeniu konta w systemie Vindicat.pl i wyborze oferty wierzyciel otrzymuje dostęp do szeregu narzędzi.

    Jakie to narzędzia? Przede wszystkim - usługa monitoringu płatności. To bardzo ważne działanie prewencyjne. Dzięki kontroli nad firmowymi należnościami, na czas rozpoczniesz windykację i nie umknie Ci żadna płatność.

    Monitoring to pierwsza z opcji. System Vindicat.pl przeprowadzi Cię także przez całość procesu windykacji. Możesz liczyć na profesjonalne i szybkie wsparcie na etapie polubownym, sądowym i egzekucyjnym.

    Z systemu Vindicat.pl w ciągu kilku minut wygenerujesz profesjonalne i zgodne ze stanem prawnym dokumenty windykacyjne, m.in. wezwania do zapłaty, pozwy, czy wnioski o wszczęcie postępowania egzekucyjnego.

    Ponadto, system do monitoringu należności i samodzielnej windykacji Vindicat.pl oferuje możliwości takie jak:

    • Negocjacje z dłużnikiem online - bez konieczności krępującego kontaktu osobistego lub telefonicznego. Ty składasz ofertę, z dłużnik ją akceptuje - lub odwrotnie. Proste i szybkie.
    • Możliwość skorzystania z wysokopozycjonowanej i popularnej giełdy długów.
    • Możliwość dodania wpisu do Big InfoMonitor - w zależności od wybranej oferty.
    • Dostęp do pieczęci prewencyjnej
    • Dostęp do programu edukacyjnego Vindicat i indywidualnej pomocy prawnej.

    System Vindicat.pl przejrzysty i prosty w obsłudze. Jeśli na co dzień pracujesz przy komputerze, z pewnością świetnie poradzisz sobie z jego obsługą. Windykować możesz dowolnej porze i z dowolnego miejsca na świecie.

    Dowiedz się więcej na temat działania systemu do monitoringu należności i  samodzielnej windykacji Vindicat.pl. Windykuj efektywnie i zgodniez prawem!

    Pamiętaj, że skuteczna windykacja, to legalna windykacja

    Windykacja może być stresująca. Kontakt z dłużnikiem, wysłuchiwanie jego obietnic bez pokrycia i ewentualne postępowanie sądowe, to sytuacje wywołujące nerwy. Pamiętaj jednak, aby zawsze trzymać emocje na wodzy - one w niczym nie pomogą. Wymierzenie w stronę dłużnika groźby lub znieważenie go, trwa tylko sekundę. Konsekwencje mogą być natomiast naprawdę poważne. Warto mieć tego świadomość.

    Dzięki windykacji online ograniczysz konieczność osobistego i telefonicznego kontaktu z dłużnikiem. To idealne rozwiązanie dla wierzycieli, którzy szanują swój czas, pieniądze... i nerwy. Windykuj legalnie i bezpiecznie z systemem do monitoringu należności i samodzielnej windykacji online Vindicat.pl. Sprawdź naszą ofertę i przekonaj się, jakie to proste windykacja online.

    FAQ:

    Jaka kara grozi za zniesławienie dłużnika w social mediach?

    Zgodnie z art. 212§2 za pomówienie dłużnika przy pomocy środków masowego komunikowania, grozi kara grzywny, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

    Czy znieważyć dłużnika można tylko w jego obecności?

    Nie. Do zniewagi może dojść także pod nieobecność dłużnika, gdy wierzyciel ma zamiar, aby zniewaga do niego dotarła.

    Czy wierzyciel może uprzedzić dłużnika, że jeśli nie spłaci zadłużenia, powiadomi np. jego pracodawcę?

    Nie zalecamy stosowania tego typu praktyk. Działania na zasadzie „jeśli nie zapłacisz, to ja powiem, że...” mogą być uznane za stalking.

    Czy wierzyciel może śledzić osobę lub poczynania dłużnika?

    Nie. Śledzenie dłużnika czy np. sprawdzanie dokąd wyjeżdża, co kupuje itp., również może być uznane za stalking.

    Czy wierzyciel może upublicznić dane dłużnika na giełdzie długów?

    Jak najbardziej. To działanie w pełni legalne. Pisaliśmy o tym m.in. w artykule Jak działa internetowa giełda długów?

    Czy rodzina dłużnika może zaskarżyć windykatora, który dopuszcza się stalkingu?

    Nawet jeśli rodzina dłużnika boleśnie odczuwa działania nierzetelnego windykatora, zaskarżyć go może jedynie pokrzywdzony. Przesłanką będzie tu poczucie realnego zagrożenia.

    Czy jeśli dłużnik dobrowolnie wpuści windykatora do mieszkania, to może on dokonać spisu dóbr?

    Nie. Tym bardziej windykator nie może grozić dłużnikowi wystawieniem tych dóbr na licytację. Prawo do spisu i zajęcia ruchomości na poczet długu ma prawo wyłącznie komornik.

    Artykuł napisany pod redakcją: Mateusz Jakóbiak
    Załóż konto

    Oceń ten artykuł:

    Ocena: 5/5
    Głosowano: 4 razy.
    Twoja ocena: Brak

    Przeczytaj także

    Skutecznie odzyskuj długi
    Bądź na bieżąco!
    Polub nas na Facebooku!